Najlepsza przekąska na imprezę i do grilla! Marynowana mozzarella w oliwie
Ostatnio w naszym domu często gości marynowana mozzarella w oliwie z oliwek. To przepyszna przekąska, którą podaję na imprezach ze znajomymi lub jako dodatek do grilla. Goście bardzo chętnie po nią sięgają.
Marynowana mozzarella w oliwie z oliwek, z dodatkiem świeżych ziół i suszonych pomidorów, to znakomita imprezowa przekąska. Rewelacyjnie smakuje ze świeżym pieczywem lub chrupiącymi, ciepłymi grzankami prosto z grilla. Takie serowe kulki sprawdzą się na niejednej domówce oraz imprezie w plenerze. U nas te smaczne kąski znikają w mgnieniu oka. Gorąco polecam Wam wypróbować ten przepis!
Około 30 minut przed podaniem przekąskę należy wyjąć z lodówki, aby oliwa stała się płynna.
Składniki
600 g mozzarelli perline (może być mini)
kilka liści świeżej bazylii
kilka liści świeżego oregano
kilka listków natki pietruszki
1 łyżeczka ziaren kolorowego pieprzu
sól do smaku
4-5 suszonych pomidorów
ulubiona oliwa z oliwek do uzupełnienia słoika
Jak zrobić krok po kroku
Mozzarellę odsączam z zalewy i przekładam ją do słoika.
Drobno siekam świeże zioła: oregano, bazylię i natkę pietruszki. Dorzucam zioła do sera. Wsypuję ziarna kolorowego pieprzu oraz solę do smaku.
Drobno kroję suszone pomidory. Dokładam je do słoika z serem i ziołami.
Całość zalewam oliwą z oliwek. Używam dobrej jakości oliwy, takiej, która naprawdę mi smakuje. W gotowej przekąsce oliwa jest mocno wyczuwalna. Jeśli użyjecie taniej, gorzkiej lub nijakiej oliwy – mozzarella po prostu nie będzie Wam smakować. Dlatego wybieram swoją ulubioną!
Wybierz ulubioną, dobrej jakości oliwę z oliwek.
Słoik zamykam i trochę nim potrząsam, żeby te wszystkie smaki, zioła i przyprawy dokładnie się przemieszały. Tak przygotowany słoik ląduje w lodówce na minimum 12 godzin, ale ser najlepiej smakuje na drugi, a nawet trzeci dzień. Wtedy maksymalnie przechodzi aromatem ziół i oliwy. Taka przekąska może stać w lodówce nawet do dwóch tygodni.
Słoik wyjmuję z lodówki około 30 minut przed podaniem. W chłodzie oliwa naturalnie gęstnieje i mętnieje. W temperaturze pokojowej znów stanie się idealnie płynna.
Wskazówki
Po zjedzeniu sera w słoiku zostaje genialna, aromatyczna oliwa ziołowo-pomidorowa. Używam jej jako gotowego sosu do sałatek, bazy do pesto lub po prostu maczam w niej świeżą bagietkę.
Przepis krok po kroku (wideo)
Dziś pokazuję, jak w zaledwie kilka minut przygotować genialną marynowaną mozzarellę w oliwie z oliwek, ze świeżymi ziołami i suszonymi pomidorami. To idealny dodatek do chrupiącej bagietki, ciepłych grzanek z grilla czy po prostu na deskę serów i wędlin. Przekonaj się sam i zaskocz swoich gości na najbliższej domówce.
W filmie zobaczysz, jak robię tę niezwykłą przekąskę, zdradzam mój sposób na to, żeby smakowała obłędnie!
Smacznego!
Najczęściej zadawane pytania
Prawidłowo przygotowana przekąska może być przechowywana w lodówce nawet do 2 tygodni. Kluczowe jest, aby wszystkie składniki – zarówno kulki sera, jak i suszone pomidory czy zioła – były całkowicie przykryte warstwą oliwy z oliwek, co zapobiega psuciu.
To całkowicie naturalny i bezpieczny proces. Dobrej jakości oliwa z oliwek extra virgin naturalnie gęstnieje, mętnieje i krystalizuje się pod wpływem niskiej temperatury w lodówce. Wystarczy wyjąć słoik na około 30 minut przed podaniem, a oliwa wróci do swojej idealnie płynnej i przezroczystej formy.
Absolutne minimum to 12 godzin w lodówce, dlatego najlepiej przygotować ją wieczorem na dzień przed imprezą. Jednak z mojego doświadczenia wynika, że pełnię smaku i maksymalny aromat ziół ser osiąga dopiero na drugi lub trzeci dzień marynowania.
Pod żadnym pozorem jej nie wylewaj! Oliwa w słoiku zostaje genialnie aromatyzowana suszonymi pomidorami i świeżymi ziołami. Wykorzystaj ją jako gotowy dressing do sałatek, bazę do domowego pesto, marynatę do mięs lub po prostu maczaj w niej chrupiące pieczywo.
Tak, możesz użyć ziół suszonych (np. oregano, bazylii lub ziół prowansalskich). Pamiętaj jednak, że suszone zioła potrzebują odrobinę więcej czasu, aby oddać swój aromat do oliwy, a sama przekąska będzie miała nieco inny, bardziej tradycyjny charakter niż wersja ze świeżą natką czy bazylią.
Spodobał Ci się ten przepis?
Nie przegap kolejnych – dołącz do 500 000 fanów Obżarciucha!