Szukasz przepisu na idealny dżem z wiśni z dużymi kawałkami owoców? Poznaj nasz sprawdzony przepis na domowy dżem wiśniowy, który błyskawicznie znika ze słoików!
🍒 dżem z dużymi kawałkami wiśni😍 znika ze spiżarni najszybciej🍒 kto spróbuje raz, będzie robił go co roku
Kto nie lubi domowych kanapek, chrupiących gofrów czy puszystych naleśników z dżemem? My je uwielbiamy, a nasz absolutny faworyt to gęsty, domowy dżem z wiśni z dużymi kawałkami owoców. Ten sprawdzony przepis na dżem wiśniowy sprawia, że przetwory schodzą u nas w hurtowych ilościach! Co roku robię go coraz więcej, a i tak nigdy jeszcze nie dotrwał do końca zimy, bo znika ze słoików w mgnieniu oka. Ten najlepszy dżem z wiśni jest tak pyszny, że ile słoików bym nie przygotowała, to zawsze jest mało. Idealnie nadaje się na kanapki, jako słodki dodatek do gofrów, naleśników, placuszków, deserów czy ciast. A Wy lubicie dżem z wiśni z zimowej spiżarni?
Czy to dżem, czy już frużelina wiśniowa?
Choć w moim domu od lat mówimy na to dżem z wiśni, to z kulinarnego punktu widzenia ten przepis to idealna, domowa frużelina wiśniowa! Dzięki dodaniu mąki ziemniaczanej owoce nie rozpadają się na jednolitą masę, lecz zostają zatopione w pięknym, błyszczącym i gęstym żelu. To właśnie dlatego ten dżem tak genialnie trzyma się na gofrach, naleśnikach i nie spływa z kruchych ciast czy tortów.
Do odmierzania składników użyłam szklanki o pojemności 250 ml.
Składniki
| 5 kg wiśni | |
| 1 kg cukru | |
| sok wyciśnięty z 3 cytryn | |
| 8-12 łyżek skrobi/ mąki ziemniaczanej | |
| około 1 szklanka wody |
Jak zrobić krok po kroku
Dokładnie płuczę wszystkie wiśnie pod bieżącą, zimną wodą, a następnie owoce dryluję. Cały sok, który naturalnie wydziela się podczas usuwania pestek, zachowuję i przelewam do garnka razem z wiśniami.
Do przygotowanych wiśni i soku wsypuję cukier. Wszystko dokładnie mieszam i stawiam garnek na palniku o średniej mocy. Gotuję całość do momentu, aż cukier całkowicie się rozpuści i dobrze połączy z sokiem, a same wiśnie puszczą dużo płynu, pomarszczą się i lekko wygotują.
Do gotujących się wiśni wlewam świeżo wyciśnięty sok z cytryny. Całość mieszam i pozwalam im się gotować jeszcze przez kilka minut.
W międzyczasie zabieram się za zagęszczacz. Do mąki ziemniaczanej wlewam taką ilość wody, która pozwoli mi na gładkie i dokładne jej rozproszenie bez powstawania grudek.
Teraz stopniowo, cały czas energicznie mieszając dżem, wlewam do garnka przygotowaną zawiesinę z mąki i wody. Dodaję jej tylko tyle, aby uzyskać idealną gęstość – dżem ma być gęsty, ale nie twardy. Gdy konsystencja mnie satysfakcjonuje, gotuję całość jeszcze przez krótką chwilę, aby upewnić się, że w smaku nie będzie wyczuwalna surowa mąka.
Zawiesinę z mąki ziemniaczanej wlewam powoli, małym strumieniem i cały czas mieszam dżem, bo masa gęstnieje w oczach i łatwo można z nią przesadzić.
Gotujący się, gorący dżem od razu przekładam do czystych słoików, po czym ostrożnie, ale mocno je zakręcam. Gotowe słoiki szczelnie owijam grubym ręcznikiem oraz kocem i zostawiam w spokoju do całkowitego wystygnięcia. Na sam koniec gotowe przetwory zanoszę do mojej spiżarki lub piwnicy.
Wskazówki
- Czasami pod koniec gotowania wrzucam do garnka odrobinę cynamonu, który genialnie komponuje się z głębokim, lekko kwaskowatym smakiem wiśni i nadaje dżemowi cudowny, zimowy aromat. Jeśli mam ochotę na bardziej deserowy charakter, dodaję kilka kropel naturalnego ekstraktu z wanilii lub ziarenka z połowy laski wanilii, co genialnie łagodzi ostrość owoców.
Przepis krok po kroku (wideo)
Zobacz, jak krok po kroku przygotowuję mój ulubiony, gęsty dżem z wiśni z dużymi kawałkami owoców. Ten sprawdzony przepis z mąką ziemniaczaną zrobisz ekspresowo i bez klasycznej pasteryzacji!
W filmie pokazuję płukanie i drylowanie wiśni, moment zasypania owoców cukrem oraz szybkie gotowanie z sokiem z cytryny. Zobaczysz też, jak zagęszczam dżem mąką i przelewam go do słoików.
Smacznego!
Najczęściej zadawane pytania
Nie, dżem absolutnie się nie psuje. Mąka ziemniaczana służy tu wyłącznie jako naturalny zagęszczacz (podobnie jak w domowym kisielu czy frużelinie). Kluczem do trwałości jest wysoka zawartość cukru, dodatek kwaśnego soku z cytryny oraz przelewanie wrzącego dżemu do idealnie czystych słoików, które od razu szczelnie wekuję pod kocem.
Jeśli dżem wydaje się zbyt rzadki, najpewniej zawiesina z mąki ziemniaczanej nie została w pełni aktywowana. Pamiętam, że mąka ziemniaczana potrzebuje wysokiej temperatury – dżem po jej wlaniu muszę doprowadzić do ponownego zagotowania ("zabulgotania"). Jeśli po ostudzeniu masa nadal nie jest odpowiednio gęsta, przy kolejnej partii dodaję nieco więcej mąki rozpuszczonej w zimnej wodzie.
Nie, w tym przepisie całkowicie pomijam tradycyjne gotowanie słoików w garnku czy pasteryzację w piekarniku. Cały sekret polega na wekowaniu termicznym: nakładam mocno wrzący dżem prosto z palnika, błyskawicznie zakręcam słoiki i szczelnie zawijam w gruby koc na całą dobę. Przetwory bez problemu stoją w zimnej piwnicy przez wiele miesięcy.
W moim przepisie stosuję proporcję 200 g cukru na każdy 1 kg wydrylowanych wiśni (czyli 1 kg cukru na 5 kg owoców). Taka ilość jest idealna, ponieważ wiśnie zachowują swój naturalny, głęboki i lekko kwaskowaty smak. Jeśli jednak trafiam na bardzo kwaśne owoce lub wolę zdecydowanie słodsze przetwory, zwiększam tę ilość do 250-300 g na kilogram.
Jeśli nie mam pod ręką mąki ziemniaczanej, używam skrobi kukurydzianej lub tapioki – działają w identyczny sposób. Alternatywnie można sięgnąć po gotowe żel-fixy lub pektynę w proszku, jednak to właśnie mąka ziemniaczana nadaje dżemowi tę genialną, aksamitną konsystencję przypominającą cukierniczą frużelinę.
Dzięki odpowiedniej zawartości cukru i dokładnemu zawekowaniu pod kocem, mój dżem bez problemu wytrzymuje w chłodnej, ciemnej piwnicy lub spiżarni przez całą zimę – czyli około 6–9 miesięcy. Z własnego doświadczenia wiem jednak, że rzadko kiedy stoi tak długo, bo zjadamy go znacznie szybciej!
Tak, zdecydowanie. Ponieważ jest to produkt domowy i nie zawiera sztucznych konserwantów, po otwarciu słoik od razu wkładam do lodówki. Najlepiej spożyć go w ciągu 2-3 tygodni od otwarcia, pamiętając, by zawsze nakładać go czystą i suchą łyżeczką.
Jak najbardziej! Ten przepis świetnie sprawdza się również poza sezonem. Mrożone wiśnie wrzucam do garnka bez wcześniejszego rozmrażania, zasypuję cukrem i podgrzewam na małym ogniu, aż puszczą soki. Dalej postępuję dokładnie tak samo, jak w przypadku świeżych owoców.
Spodobał Ci się ten przepis?
Nie przegap kolejnych – dołącz do
500 000 fanów Obżarciucha!
👍 Obserwuj na Facebooku
500 000 fanów Obżarciucha!
Dżem Na zimę Przetwory Przetwory owocowe Przetwory z wiśni Wiśnie