Szukasz pomysłu na szybki obiad? Poznaj przepis na ekspresowe kotlety Korsarza z piersi kurczaka i ananasa. To pyszne siekańce dla całej rodziny. Zobacz prosty przepis krok po kroku!
🍗 soczyste kotlety z kurczaka😍 wszyscy je uwielbiają🍗 robię je częściej niż schabowe
Kotlety siekane pojawiają się w naszym domu dość często – przygotowuję je w różnych wariantach i z najróżniejszymi dodatkami. Jedną z takich wersji, którą wprost uwielbiamy zajadać, są właśnie kotlety Korsarza. Drobno pokrojona pierś z kurczaka w połączeniu z porem i słodkim ananasem daje pyszne, soczyste kotlety, którymi zajada się cała rodzina. Gorąco polecam Wam ten przepis!
Składniki
| podwójna pierś z kurczaka | |
| 10-15 cm jasnej części pora | |
| 6 plastrów ananasa z syropu | |
| 200 g tartego sera żółtego (u mnie salami) | |
| 2 jajka | |
| 2 czubate łyżki mąki pszennej | |
| sól do smaku | |
| pieprz mielony do smaku | |
| olej do smażenia |
Jak zrobić krok po kroku
Pora kroję w półplasterki, a następnie wrzucam na patelnię z rozgrzanym olejem. Podsmażam go przez około 3–4 minuty na średniej mocy palnika, pamiętając o mieszaniu, aby zmiękł, lekko się zeszklił i oddał swój cały aromat. Usmażony por odstawiam do całkowitego ostygnięcia.
Piersi z kurczaka kroję w bardzo drobną, równą kosteczkę. Tak przygotowane, posiekane mięso przekładam do dużej, pojemnej miski. Plastry ananasa kroję w drobną kostkę – staram się, aby jej wielkość była zbliżona do kawałków kurczaka. Pokrojonego ananasa wrzucam prosto do miski z mięsem.
Do miski z kurczakiem i ananasem dodaję starty na tarce ser żółty. Dorzucam również przestudzonego wcześniej pora. Na koniec wbijam całe jajka, wsypuję mąkę pszenną, która ładnie połączy całą masę, oraz doprawiam wszystko do smaku solą i świeżo mielonym czarnym pieprzem.
Do kotletów Korsarza możecie użyć dowolnego sera żółtego – na przykład takiego, który akurat macie pod ręką w lodówce. Oprócz tradycyjnej goudy czy edamu, świetnie sprawdzi się tu ser cheddar (nada wyrazistego smaku i pięknego koloru) lub mozzarella (dla maksymalnego efektu ciągnącego się sera).
Rozgrzewam na patelni porcję oleju do smażenia. Za pomocą łyżki nakładam na patelnię porcje przygotowanej masy i formuję zgrabne kotlety. Smażę je na średnim ogniu na piękny, rumiany, złocisty kolor z obu stron, tak, aby mięso doszło w środku, a ser apetycznie się stopił.
Usmażone, chrupiące kotlety zdejmuję z patelni i od razu przekładam na talerz wyłożony ręcznikiem papierowym. Pozwalam im chwilę odpocząć, aby papier wchłonął nadmiar tłuszczu. Siekańce podaję na stół, na przykład z ugotowanymi ziemniakami i ulubioną surówką!
Wskazówki
- Kotlety Korsarza smakują genialnie nie tylko na gorąco prosto z patelni. Doskonale znoszą odgrzewanie w kuchence mikrofalowej lub piekarniku, a na zimno można je pokroić i dodać do sałatki lub włożyć do domowego burgera. Jeśli zostanie Wam kilka sztuk z obiadu, zapakujcie je następnego dnia do pracy lub szkoły!
Przepis krok po kroku (wideo)
Zobacz, jak zrobić Kotlety Korsarza krok po kroku! Przygotuj ten szybki, soczysty obiad z kurczaka dla całej rodziny.
W filmie pokazuję, jak posiekać kurczaka i podsmażyć pora. Odkrywam też nietypowy składnik przepisu oraz zdradzam triki na to, jak usmażyć kotlety, aby były idealnie rumiane i soczyste w środku.
Smacznego!
Najczęściej zadawane pytania
Tak, jak najbardziej! Gdy akurat nie mam pod ręką kurczaka, chętnie zastępuję go filetem z indyka. Mięso z indyka jest równie delikatne i genialnie pasuje do słodkiego ananasa oraz pora. Pamiętajcie tylko, aby pokroić je w taką samą drobną kosteczkę.
Ja najczęściej wybieram ananasa z puszki, bo jest miękki, idealnie słodki i świetnie skleja się z resztą składników. Jeśli jednak wolicie świeży owoc, wybierzcie mocno dojrzałą sztukę i posiekajcie ją naprawdę drobno, żeby kawałki nie odstawały od mięsa.
Jeśli widzę, że masa za bardzo rozlewa się na patelni, dosypuję do miski jeszcze jedną płaską łyżkę mąki pszennej lub ziemniaczanej i ponownie mieszam. Bardzo pomaga mi też wstawienie całej miski do lodówki na 20 minut przed smażeniem – masa wtedy ładnie gęstnieje.
Usmażone kotlety, które zostaną mi z obiadu, przekładam do szczelnego pojemnika i trzymam w lodówce do 3 dni. Następnego dnia najczęściej odgrzewam je na suchej patelni pod przykryciem na małym ogniu albo wrzucam na kilka minut do piekarnika, dzięki czemu znowu są chrupiące.
Spodobał Ci się ten przepis?
Nie przegap kolejnych – dołącz do
500 000 fanów Obżarciucha!
👍 Obserwuj na Facebooku
500 000 fanów Obżarciucha!