Ogórki jak z McDonald's do burgerów. Przepis na chrupiące ogórki kanapkowe

Poznaj mój sprawdzony przepis na chrupiące ogórki jak z McDonald’s. Te słodko-kwaśne ogórki kanapkowe do słoików są idealnie twarde i rewelacyjne do domowych burgerów.

Słoiki z złocistymi, chrupiącymi ogórkami jak z McDonald's
🥒 chrupiące plasterki jak z ulubionych burgerów😍 idealne do kanapek i burgerów🫙 kto spróbuje tych ogórków, zawsze prosi o przepis
Dzisiaj mam dla Was rewelacyjny i sprawdzony przepis na chrupiące ogórki jak z McDonald’s! Jeśli macie już dość miękkich, kapciowatych przetworów i szukacie przepisu na idealnie twarde, słodko-kwaśne ogórki kanapkowe do słoików, to ten przepis na zimę skradnie Wasze serca. Przepis na ogórki burgerowe dostałam lata temu od koleżanki i od tamtej pory wracam do niego w każdym sezonie na domowe przetwory. Te słodko-kwaśne plasterki ogórków z kurkumą i musztardą francuską są po prostu stworzone do domowych burgerów, hot-dogów, zapiekanek oraz kanapek na gorąco. U nas w domu te ogórki ala McDonald's sprawdzają się rewelacyjnie jako chrupiący dodatek do obiadu i uwierzcie mi, znikają ze spiżarni w błyskawicznym tempie! Gorąco polecam Wam wypróbować ten prosty przepis na ogórki konserwowe w plasterkach, póki sezon na ogórki gruntowe jeszcze trwa!
Czas przygotowania 20 minut
Czas pasteryzacji 5 minut
Czas całkowity 1 godzina 25 minut
Ilość 6 słoików po 370 ml
Typ dania Przetwory
Czas odstawienia ogórków po zasoleniu: 1 godzina.

Składniki

2 kg ogórków gruntowych
350 g cebuli cukrowej
2 łyżki soli kamiennej niejodowanej
150 ml octu spirytusowego 10%
300 g cukru
4 łyżki musztardy francuskiej
1 łyżeczka ziaren kolorowego pieprzu (może być czarny)
3 łyżeczki kurkumy

Jak zrobić krok po kroku

Świeżo zebrane ogórki gruntowe dokładnie myję pod bieżącą wodą. Następnie z umytych warzyw odcinam oba końce i kroję je w plasterki. Kroję nieco grubsze plastry, bo dzięki temu po przygotowaniu będą super chrupiące, a nie miękkie czy kapciowate.
Jeśli moje ogórki były zbierane poprzedniego dnia, to zawsze najpierw moczę je w zimnej wodzie przez około 2 godziny, to mój sprawdzony sposób na to, aby odzyskały idealną jędrność i chrupkość.
Krojenie ogórków gruntowych w grube plasterki na sałatkę burgerową.
Gdy ogórki mam już pokrojone, zabieram się za cebulę. Kroję ją w większą kostkę. Pokrojoną cebulę przekładam do miski z ogórkami, a następnie wsypuję sól kamienną. Całość dokładnie mieszam i odstawiam na godzinę. W tym czasie warzywa puszczą mnóstwo soku, a ja zaglądam do nich i mieszam je w misce 2-3 razy.
Ogórki w plasterkach wymieszane z cebulą i solą kamienną niejodowaną.
Gdy mija godzina, a warzywa puściły już sporo soku, dokładnie odcedzam je na durszlaku. Ten słony płyn nie będzie mi już potrzebny, dlatego go wylewam, a same ogórki z cebulą przekładam do dużego garnka. Stawiam garnek na kuchence, wlewam ocet i wsypuję cukier. Dodaję przyprawy: ziarna kolorowego pieprzu, kurkumę oraz musztardę francuską. Całość mieszam i podgrzewam do zagotowania, żeby cukier ładnie się rozpuścił, a składniki zalewy idealnie się połączyły. Kiedy ogórki zaczynają się gotować, od razu wyłączam palnik, absolutnie ich nie gotuję, żeby nie straciły twardości.
Ogórki w plasterkach z cebulą odcedzane na durszlaku.
Ogórki z kurkumą, musztardą francuską i octem gotowane w garnku.
Gorące warzywa od razu nakładam do czystych słoików. Ogórki staram się upychać w słoikach dość ciasno, a na koniec uzupełniam je do pełna gorącą zalewą z garnka. Jeśli przy nakładaniu pobrudzę ranty słoików, to dokładnie wycieram je do sucha papierowym ręcznikiem. Na koniec mocno zakręcam wszystkie słoiki.
Słodko-kwaśne ogórki kanapkowe ciasno ułożone w słoikach 370 ml
Ogórki w słoikach pasteryzuję na mokro przez dokładnie 5 minut. Chcę, żeby moje słodko-kwaśne ogórki kanapkowe po otwarciu były maksymalnie chrupiące, dlatego tę pasteryzację skracam do niezbędnego minimum. Zapasteryzowane słoiki ostrożnie wyjmuję z wody, a gdy całkowicie wystygną, ustawiam te pyszności na półce w spiżarni, gdzie będą czekały na chłodne jesienne i zimowe dni.
Pamiętam o ważnej zasadzie: słoiki z ogórkami są ciepłe, więc do garnka nalewam również ciepłą wodę.
Gotowe chrupiące ogórki jak z McDonald's w słoikach z czerwoną zakrętką.

Wskazówki

  • Nie każdy ogórek nadaje się do tej sałatki kanapkowej! Aby moje plasterki wyszły idealnie twarde, zawsze stosuję te trzy reguły: całkowicie zapominam o ogórkach szklarniowych czy długich sałatkowych, bo mają w sobie za dużo wody i błyskawicznie zmiękłyby w zalewie. Wybieram ogórki średniej wielkości, dość smukłe i proste. Unikam wielkich okazów, bo mają w środku duże gniazda nasienne, przez co środek plasterka po pasteryzacji zrobiłby się gąbczasty. Wybieram warzywa twarde, jędrne i świeże. Nigdy nie biorę takich, które uginają się pod naciskiem kciuka.
  • Cebulę cukrową używam najczęściej, bo ma bardzo delikatny, lekko słodkawy smak i nie dominuje nad ogórkami. Idealnie komponuje się z cukrem i octem, oddając zalewie to, co najlepsze. Jeśli akurat nie mam pod ręką cukrowej, śmiało sięgam po zwykłą żółtą cebulę. Jest nieco bardziej pikantna i wyrazista, więc moje ogóreczki zyskują dzięki niej odrobinę mocniejszy charakter.

Przepis krok po kroku (wideo)

Zobacz mój sprawdzony sposób na te pyszne ogóreczki do słoików! Krok po kroku pokazuję, jak łatwo je przygotować, żeby zimą cieszyć się genialnym dodatkiem do domowych dań.

W tym filmie zobaczysz cały proces: od przygotowania warzyw, przez zrobienie aromatycznej, żółtej zalewy, aż po pakowanie do słoików i krótką pasteryzację. Zapraszam do oglądania!

Smacznego!

Najczęściej zadawane pytania

U mnie w spiżarni bez problemu wytrzymują cały rok, a nawet dłużej! Kluczem do sukcesu jest tutaj szczelne zamknięcie słoików oraz prawidłowo przeprowadzona pasteryzacja. Oczywiście pod warunkiem, że wcześniej ich nie zjecie, bo u nas słoiki znikają w błyskawicznym tempie!
Absolutnie nie! Ogórki kroję w plasterki razem ze skórką. To właśnie w niej kryje się najwięcej chrupkości i to dzięki niej ogóreczki po zapasteryzowaniu zachowują swój idealny kształt, jędrność i nie robią się gąbczaste.
Jeśli Wasze plasterki wyszły miękkie i kapciowate, najpewniej popełniliście jeden z dwóch błędów. Albo ogórki były zbierane kilka dni wcześniej i nie zostały wymoczone w zimnej wodzie przed krojeniem, albo po prostu zbyt długo je pasteryzowaliście. Pamiętajcie, żeby trzymać się moich 5 minut!
Tak, jak najbardziej! Ja w tym przepisie używam klasycznego octu spirytusowego 10%. To dzięki niemu zalewa ma ten wyrazisty, charakterystyczny, słodko-kwaśny charakter, który tak idealnie imituje kultowe ogórki z burgerów z sieciówki.
Musztarda francuska z całymi ziarnami gorczycy jest tutaj najlepsza, bo fantastycznie wygląda w słoiku i daje świetny posmak. Jeśli jednak jej nie macie, możecie zastąpić ją musztardą sarepską lub delikatesową, ale wtedy warto dorzucić dodatkową łyżeczkę całych ziaren gorczycy.
To u mnie żelazna zasada! Sól jodowana lub drobna sól warzona kuchenna zawiera antyzbrylacze i związki, które mogą sprawić, że ogórki w słoikach ściemnieją, a sama zalewa stanie się mętna. Co gorsza, od zwykłej soli warzywa potrafią szybciej mięknąć. Tradycyjna sól kamienna niejodowana gwarantuje idealną chrupkość i to, że przetwory będą bezpiecznie stały miesiącami.
Tak, bezwzględnie go wylewam! Ten sok jest bardzo słony i wyciąga z ogórków nadmiar wody (dzięki czemu plasterki robią się bardziej elastyczne i chrupiące). Gdybyśmy zostawili ten płyn i wymieszali go z zalewą, całe ogórki wyszłyby koszmarnie przesolone, a proporcje octu i cukru całkowicie by się popsuły.
Moje maluchy i dzieciaki znajomych wręcz je uwielbiają, bo ogóreczki są słodkawe i chrupiące! Pamiętajcie jednak, że to przepis z dodatkiem octu spirytusowego, więc mają swój wyrazisty charakter. Jeśli robicie je specjalnie z myślą o młodszych dzieciach, możecie odrobinę zmniejszyć ilość pieprzu kolorowego w garnku.
Nie panikujcie, u mnie też się to czasem zdarza! Po wyjęciu z garnka zostawiam słoiki do całkowitego wystygnięcia. Jeśli po kilku godzinach wieczko nadal „klika” przy naciśnięciu, oznacza to, że słoik nie trzyma ciśnienia (może rant był wilgotny albo nakrętka była już wyrobiona). Wtedy po prostu wymieniam nakrętkę na nową i pasteryzuję słoik jeszcze raz przez 3-5 minut albo... zjadamy te ogóreczki na bieżąco do najbliższego obiadu!
Często mnie o to pytacie! Jeśli zależy Wam na idealnym odwzorowaniu tego smaku z sieciówki, to klasyczny ocet spirytusowy 10% jest niezastąpiony. Ma odpowiednią moc i kwasowość. Jeśli jednak bardzo chcecie użyć delikatniejszego octu jabłkowego lub winnego (zazwyczaj mają 6%), pamiętajcie, że zalewa będzie łagodniejsza i słodsza. Trzeba wtedy odpowiednio zmienić proporcje i dać tego octu nieco więcej, żeby ogóreczki się nie zepsuły.
Gdy spojrzycie na słoiki po kilku dniach, możecie zauważyć na dnie drobny, żółtawy osad. Spokojnie, to całkowicie normalne! To zasługa kurkumy oraz musztardy francuskiej. Ziarna gorczycy i zmielone przyprawy naturalnie opadają na dno słoika pod wpływem grawitacji. Zalewa nie jest mętna z powodu zepsucia – wystarczy lekko wstrząsnąć słoikiem przed otwarciem i wszystko wraca do normy.
Ja tego nie robię i Wam też nie polecam! Przy krótkiej, 5-minutowej pasteryzacji na mokro, wysoka temperatura w garnku bez problemu radzi sobie z zassaniem wieczek. Obracanie słoików z ogórkami do góry dnem sprawia tylko, że gorąca zalewa dotyka gumy w nakrętce, co przy wielokrotnym stosowaniu może ją niszczyć. Zostawiam słoiki na blacie normalnie, dnem do dołu, do całkowitego wystygnięcia. Zassą się idealnie!
Jeśli po jakimś czasie zauważycie, że Wasza biała cebula cukrowa w słoiku zrobiła się intensywnie żółta, to nie macie się czym martwić, to genialny znak! Cebula po prostu spiła z zalewy kurkumę. Przejmuje jej piękny kolor i słodko-kwaśny smak. Taka żółta cebulka wyciągnięta zimą ze słoika jest tak pyszna, że u mnie w domu domownicy wyjadają ją z burgerów jako pierwszą!
Wiem, że polska tradycja nakazuje wrzucać czosnek i baldachy kopru do każdego słoika z ogórkami, ale w tym przepisie celowo ich unikam. Te ogóreczki mają mieć czysty, amerykański profil smakowy, dokładnie taki, jaki znacie z sieciówki. Czosnek i koper całkowicie zdominowałyby ten wyjątkowy aromat musztardy francuskiej i kurkumy, robiąc z nich zwykłe ogórki konserwowe.
Teoretycznie możecie otworzyć słoik już po 2-3 dniach od pasteryzacji, ale ja zawsze zalecam odczekać minimum 2 tygodnie. Przez te kilkanaście dni w spiżarni dzieje się prawdziwa magia: plasterki ogórków i kostki cebuli idealnie „przegryzają się” z octem, cukrem i przyprawami. Dopiero po tym czasie nabierają swojej pełnej mocy smakowej i są idealnie słodko-kwaśne.

Spodobał Ci się ten przepis?
Nie przegap kolejnych – dołącz do
500 000 fanów Obżarciucha!
👍 Obserwuj na Facebooku

Oceń przepis ⭐

Ocena: 0 ⭐ ( 0 głosów )