Domowe smarowidło mięsne do chleba. Przepis z karkówki i boczku

Domowe smarowidło mięsne do chleba z karkówki i boczku. Przepis krok po kroku na genialne, idealnie rozsmarowujące się mięso w słoikach, którego nie kupisz w sklepie. Zrób je sam!

Domowe smarowidło mięsne z karkówki i boczku na chrupiącej kromce chleba i słoiki z mięsnym smarowidłem
🥩 karkówka i boczek🍞 idealne domowe smarowidło❤️ mięsne, konkretne i pełne smaku
Kiedy przychodzi jesień, a za oknem robi się szaro i ponuro, uwielbiam przygotowywać coś konkretnego i mięsnego do słoików na kanapki. Robię różnego rodzaju domowe wyroby, ale tym razem postanowiłam przygotować genialne smarowidło z karkówki i boczku. To pyszne smarowidło mięsne idealnie rozsmarowuje się na pieczywie, a do tego smakuje po prostu obłędnie. Takiego tradycyjnego smaku nie da się kupić w sklepie! Zobacz mój przepis krok po kroku na genialne mięso w słoikach, które zachwyci całą Twoją rodzinę.
Smarowidło mięsne z karkówki i boczku na chrupiącej kromce chleba i słoiki z mięsnym smarowidłem
Czas przygotowania 30 minut
Czas gotowania 3 godziny 30 minut
Czas pasteryzacji 40 minut
Czas całkowity 4odziny 40 minut
Ilość 6 słoików po 450 ml
Typ dania Przetwory

Składniki

1 i 1/2 kg karkówki wieprzowej
1 kg boczku surowego bez skóry
2 cebule
4 ząbki czosnku
1 łyżka soli kamiennej niejodowanej
1 łyżka słodkie papryki
1 łyżka majeranku
1/3 łyżki pieprzu czarnego mielonego
około 1 litr wody

Jak zrobić krok po kroku

Prace zaczynam oczywiście od mięsa. Karkówkę kroję w grubsze plastry, a potem każdy plaster dzielę na dwie lub trzy części, wszystko zależy od tego, jak duży jest kawałek. Tak przygotowaną karkówkę od razu wrzucam do dużego garnka. Następnie zabieram się za boczek, jeśli mój kawałek ma skórę, to ją odcinam, usuwam. Boczek kroję w nieco mniejsze kawałki niż karkówkę. Robię tak, ponieważ boczek potrzebuje więcej czasu, żeby się dobrze rozgotować, a zależy mi na tym, aby oba mięsa były miękkie w tym samym momencie. Pokrojony boczek idzie do garnka z karkówką.
 Boczek bez skóry pokrojony w kostkę na desce i w dużym garnku pokrojona karkówka
Dwie cebule kroję po prostu w ćwiartki i wrzucam do mięsa, nie kroję ich drobniej, bo i tak całkowicie rozpadną się podczas długiego gotowania. Dorzucam też ząbki czosnku w całości. Na koniec sypię przyprawy: sól, słodką paprykę, majeranek i pieprz czarny mielony. Wszystko zalewam wodą, tak aby dokładnie przykryć całe mięso.
Karkówka i boczek w garnku z cebulą w ćwiartkach, czosnkiem i majerankiem
Garnek przykrywam pokrywką, stawiam na kuchenkę i zagotowuję. Jak tylko woda zacznie mocno bulgotać, zmniejszam moc palnika i na małym ogniu zostawiam wszystko pod przykryciem na około 3 godziny. Po tym czasie sprawdzam mięso widelcem, u mnie bez problemu samo się rozpada.
Gotuję karkówkę i boczek w garnku z cebulą w ćwiartkach, czosnkiem i majerankiem
Gdy mięso jest już miękkie, zdejmuję pokrywkę i gotuję całość dalej na małym ogniu przez kolejne pół godziny. Robię to po to, aby odparować nadmiar wody. W tym czasie mięso idealnie rozpada się na włókna. Tak przygotowaną bazę zdejmuję z ognia i odstawiam do wystygnięcia, (najlepiej) żeby tłuszcz lekko zastygł.
Rozpadające się na włókna mięso po ugotowaniu z odparowaną wodą w garnku
Zimne mięso przepuszczam przez maszynkę do mięsa na średnich oczkach.
Mielenie schłodzonego mięsa z karkówki i boczku w maszynce na średnich oczkach
Gotowe smarowidło przekładam do czystych słoików. Staram się je upychać dość ciasno i mocno ugniatam łyżką, żeby w środku nie zostały żadne puste przestrzenie z powietrzem. Jeden słoik, który zjemy na bieżąco, po prostu zakręcam i chowam do lodówki (postoi tak do tygodnia). Resztę słoików mocno zakręcam i pasteryzuję na mokro w garnku przez 40 minut od momentu zagotowania wody. Po ostudzeniu te zapasteryzowane słoiki przechowuję w lodówce do miesiąca.
Domowe smarowidło z karkówki i boczku ciasno ułożone w słoikach do pasteryzacji
Domowe smarowidło mięsne z karkówki i boczku na chrupiącej kromce chleba i w słoikach

Wskazówki

  • Moja standardowa, 40-minutowa pasteryzacja na mokro pozwala bezpiecznie trzymać słoiki w lodówce do miesiąca. Jeżeli jednak planujecie zrobić ogromne zapasy do spiżarni na długie miesiące, polecam Wam proces tyndalizacji. Polega on na potrójnym gotowaniu słoików dzień po dniu (np. pierwszego dnia 40 minut, drugiego 30 minut, a trzeciego 20 minut). Taki zabieg daje Wam pewność, że mięso w słoikach się nie zepsuje nawet w temperaturze pokojowej.
  • W filmie i przepisie wspominam, że moje mięso wręcz zamieniło zastygło, a tłuszcz się ściął. Ja po prostu miałam czas, żeby mocno je wystudzić. Wy absolutnie nie musicie czekać aż tak długo! Wystarczy, że mięso po ugotowaniu przestygnie na tyle, abyście mogli swobodnie brać je w dłonie i bezpiecznie przemielić w maszynce, nie parząc się przy tym.
  • Karkówka sama w sobie da nam świetną strukturę i włókna, ale to właśnie boczek odpowiada za tę genialną kremowość, dzięki której smarowidło rewelacyjnie rozsmarowuje się na pieczywie. Wybierajcie w sklepie kawałek boczku, który ma ładne warstwy mięsa, ale też odpowiednią ilość tłuszczyku, dzięki temu smarowidło nie wyjdzie zbyt suche.

Przepis krok po kroku (wideo)

Wolisz oglądać zamiast czytać? Zobacz moją instrukcję wideo! Pokazuję w niej krok po kroku, jak zrobić to genialne mięsne smarowidło z karkówki i boczku. Kliknij i gotuj razem ze mną!

W tym filmie zobaczysz cały proces: od krojenia karkówki i boczku, przez idealne doprawianie i długie gotowanie, aż po mielenie mięsa i bezpieczną pasteryzację domowych słoików.

Smacznego!

Najczęściej zadawane pytania

Jasne, że tak! Ja wybrałam karkówkę i boczek, bo to moje ulubione, idealnie wyważone połączenie, karkówka daje super włókna, a boczek idealną kremowość. Jeśli jednak wolicie chudsze smarowidło, możecie karkówkę zastąpić łopatką wieprzową. Pamiętajcie tylko, żeby nie rezygnować całkowicie z boczku, bo bez odrobiny tłuszczyku Wasze smarowidło wyjdzie po prostu suche i nie będzie się tak rewelacyjnie rozsmarowywać na chlebie.
W przepisie podaję, że wlewam około litra wody, ale najważniejsza zasada, którą zawsze się kieruję, jest jedna: woda musi dokładnie przykryć całe mięso i warzywa w garnku. Nie wlewajcie jej za dużo, żeby nie zrobić z tego zupy! Pamiętajcie, że pod koniec gotowania i tak zdejmuję pokrywkę na jakieś pół godziny, żeby ten nadmiar płynu ładnie odparował, a w garnku została sama esencja.
Jeśli po wyciągnięciu z garnka i ostudzeniu zauważę, że któraś pokrywka nadal klika, to dla mnie znak, że słoik się nie zamknął. Nigdy tego nie lekceważę! Taki słoik po prostu zostawiam w lodówce i zjadamy go w pierwszej kolejności w ciągu kilku dni. Gdybym chciała go jednak koniecznie przechować na dłużej, musiałabym wytrzeć gwint, zmienić pokrywkę na nową i zapasteryzować go jeszcze raz.
Absolutnie nie! Ja wrzucam cebulę w ćwiartkach i czosnek w całości bezpośrednio do mięsa i gotuję je razem przez te wszystkie godziny. Warzywa tak cudownie miękną, że aż się rozpadają, podczas mielenia przepuszczam je przez maszynkę razem z karkówką i boczkiem. To właśnie one, obok majeranku i papryki, budują ten genialny, tradycyjny smak smarowidła.
Jak najbardziej, tak ma być! Ten biały tłuszczyk, który zbiera się na samej górze po wystygnięciu słoika, to nic innego jak naturalny, wytopiony boczek. Ja wręcz uwielbiam ten efekt! Ta warstwa nie tylko świetnie smakuje z chrupiącą skórką chleba, ale pełni też bardzo ważną funkcję, naturalnie „odcina” powietrze od mięsa, dzięki czemu moje smarowidło zachowuje świeżość na znacznie dłużej. Jeśli po otwarciu słoika widzicie czysty, biały lub lekko kremowy tłuszczyk, to znak, że wszystko zrobiliście idealnie!

Spodobał Ci się ten przepis?
Nie przegap kolejnych – dołącz do
500 000 fanów Obżarciucha!
👍 Obserwuj na Facebooku

Oceń przepis ⭐

★ ★ ★ ★ ★
Ocena: 0 ⭐ ( 0 głosów )