Robię właśnie wiśnie w soku własnym bez cukru – mój prosty przepis krok po kroku na zimę. W słoikach zamykam same owoce i ich naturalny sok, bez żadnych dodatków. Zobacz, jak łatwo zrobić te przetwory!
🍒 tylko wiśnie – bez cukru i konserwantów😍 naturalny smak zamknięty w słoiku🫙 bez cukru, a smakują obłędnie
Połowa lipca to u mnie w domu czas i zapach przetworów z wiśni. Co roku zamykam te pyszne, kwaśne owoce w słoikach pod różną postacią. Robię domowe kompoty, frużelinę, sok oraz tradycyjne wiśnie w syropie. Oczywiście w mojej spiżarni nie może zabraknąć też słoików, w których królują wiśnie w soku własnym bez cukru. Takie przetwory z wiśni są genialne poza sezonem. Zimą idealnie pasują do ciast, słodkich bułeczek, naleśników czy deserów. Moje wiśnie w soku własnym na zimę robi się ekspresowo. Nie musisz stać godzinami przy kuchni. Wystarczy wydrylować owoce, ciasno ułożyć je w słoikach i zapasteryzować. To cała magia tego prostego przepisu! Gorąco polecam Wam przygotować chociaż kilka słoików z tymi pysznymi owocami. Czysty smak lata zamknięty na zimowe dni!
Składniki
| 3 kg wiśni |
Jak zrobić krok po kroku
Wiśnie myje w zimnej wodzie, a następnie zabieram się za drylowanie. Podczas wyciągania pestek robię od razu selekcję i nadpsute lub podejrzane wiśnia odrzucam.
Wydrylowane wiśnie nakładam do słoików. Owoce upycham dość ciasno, ale robię to z wyczuciem, nie chcę ich zmiażdżyć. Zależy mi na tym, żeby po pasteryzacji były to całe owoce, takie są najlepsze do ciast czy słodkich bułeczek. Na górze słoika zostawiam też trochę wolnego miejsca.
Sok, który zebrał się w misce po drylowaniu wiśni po trochu rozlewam do każdego słoika z owocami. Następnie biorę papierowy ręcznik i bardzo dokładnie wycieram ranty oraz gwinty słoików do sucha. Na koniec mocno i porządnie zakręcam wszystkie słoiki.
Ustawiam słoiki w dużym garnku i zalewam je zimną wodą do około 3/4 ich wysokości. Wiśnie pasteryzuję na średniej mocy ognia przez równe 25 minut, odliczając czas od momentu, kiedy woda zacznie mocno bulgotać. W trakcie gotowania owoce puszczą mnóstwo własnego soku, ale idealnie zachowają swój kształt.
Po 25 minutach ostrożnie wyjmuję gorące słoiki z garnka. Ustawiam je na blacie i zostawiam do całkowitego wystygnięcia. Gdy słoiki są już zimne, wynoszę moje gotowe wiśnie w soku własnym do chłodnej, ciemnej spiżarki. Przetwory bez problemu postoją tam całą zimę!
Wskazówki
- Wybieram tylko dojrzałe i jędrne owoce, do słoików bez cukru nie nadają się wiśnie blade, kwaśne ani te przejrzałe, które wręcz rozpadają się w dłoniach. Im lepszy, bardziej mięsisty owoc, tym więcej słodyczy i soku odda podczas pasteryzacji.
Przepis krok po kroku (wideo)
Zobacz, jak zrobić domowe wiśnie w soku własnym bez cukru! Pokazuję prosty przepis krok po kroku na pyszne przetwory z wiśni na zimę, idealne do ciast i deserów. Kliknij i sprawdź, jakie to łatwe!
W tym filmie dryluję i ciasno układam 3 kg wiśni w słoikach, zalewam je naturalnym sokiem i dokładnie wycieram ranty. Na koniec pokazuję, jak pasteryzować owoce w garnku przez 25 minut.
Smacznego!
Najczęściej zadawane pytania
Nie! Cały sekret tkwi w dokładnej pasteryzacji oraz w naturalnych kwasach, które mają w sobie wiśnie. Kwas działa jak świetny, naturalny konserwant. Jeśli dobrze wytrzesz ranty słoików, mocno je zakręcisz i prawidłowo zapasteryzujesz, przetwory bez problemu postoją w spiżarni przez całą zimę.
Ja najbardziej lubię mniejsze słoiki, takie o pojemności około 300-500 ml. Taka porcja jest idealna „na raz” do jednego ciasta, porcji deserów czy do słodkich bułeczek. Pamiętaj tylko, żeby słoiki i nakrętki były idealnie czyste.
Czasami po kilku miesiącach w spiżarni owoce na samej górze mogą delikatnie zmienić kolor na ciemniejszy i jest to całkowicie naturalny proces utleniania. Nie przejmujcie się tym – jeśli słoik jest dobrze zamknięty, owoce są w 100% dobre do jedzenia i tak samo pyszne!
W zupełności! Pamiętaj, że ciasno upychamy owoce w słoikach. Podczas pasteryzacji pod wpływem temperatury wiśnie puszczą jeszcze więcej swojego naturalnego soku i niemal w całości się w nim zanurzą. Nie dolewaj do słoików ani kropli wody!
Teoretycznie tak, ale szczerze Wam to odradzam. Wiśnie z pestkami puszczą w słoiku znacznie mniej soku niż owoce wydrylowane. Po drugie, przetworów z pestkami nie powinno się przechowywać w spiżarni dłużej niż kilka miesięcy (maksymalnie do wiosny), ponieważ pestki zawierają amigdalinę, która z czasem uwalnia kwas pruski. Wydrylowane wiśnie są bezpieczne, mogą stać dłużej, a zimą są od razu gotowe do wrzucenia do ciasta!
Absolutnie nie, to całkowicie normalne! Podczas gotowania owoce kurczą się, tracą wodę i stają się lżejsze, przez co naturalnie unoszą się do góry słoika. Po kilku tygodniach lub miesiącach leżakowania w spiżarni wiśnie ponownie „napiją się” soku i ładnie opadną, zapełniając równomiernie cały słoik.
Jasne! Jeśli wolicie pasteryzację na sucho w piekarniku, ustawcie słoiki na blaszce tak, żeby się nie dotykały. Wstawcie je do zimnego piekarnika, nastawcie temperaturę na 120-130°C i od momentu nagrzania trzymajcie słoiki przez około 25-30 minut. Po tym czasie wyłączcie piekarnik, uchylcie drzwiczki i pozwólcie im spokojnie wystygnąć.
Chociaż ten przepis to czysta, stuprocentowa wiśnia, to jeśli lubicie eksperymenty, do każdego słoika przed zakręceniem możecie dorzucić mały kawałek laski cynamonu, jednego goździka lub odrobinę prawdziwej wanilii. Wiśnie genialnie łączą się z tymi przyprawami i zyskają głęboki, zimowy aromat, idealny do świątecznych wypieków
Teoretycznie tak, jeśli na przykład dostaniecie mrożone wiśnie w dobrej cenie zimą, a zamarzy Wam się domowy słoik. Musicie je jednak wcześniej całkowicie rozmrozić na sitku i zlać cały sok, który z nich spłynie – a będzie go o wiele więcej niż ze świeżych owoców. Pamiętajcie też, że mrożone wiśnie po pasteryzacji będą znacznie miększe i mogą lekko stracić swój idealny kształt, ale w smaku nadal będą super.
Spokojnie, nic się nie marnuje! Kiedy zimą otworzycie słoik, po prostu odsączcie wiśnie na sitku. Owoce wylądują w cieście albo na gofrach, a ten genialny, czysty sok wiśniowy przelejcie do szklanki i wypijcie, dodajcie do herbaty albo zróbcie z niego domowy kisiel. Jest pyszny, esencjonalny i całkowicie naturalny!
Ponieważ w tym przepisie nie ma ani grama cukru, który działa jak sztuczny konserwant, otwarty słoik musicie obowiązkowo schować do lodówki. Najlepiej zużyć go w ciągu 4-5 dni od otwarcia. Gwarantuję Wam jednak, że te wiśnie są tak dobre, że słoik zniknie o wiele szybciej, zazwyczaj od razu po otwarciu!
Spodobał Ci się ten przepis?
Nie przegap kolejnych – dołącz do
500 000 fanów Obżarciucha!
👍 Obserwuj na Facebooku
500 000 fanów Obżarciucha!
Na zimę Przetwory Przetwory owocowe Przetwory z wiśni Wiśnie