Szukasz pomysłu na idealne mięso? Poznaj mój prosty przepis na domową konserwę! Szynka w słoikach z piekarnika to genialne mięso bez chemii, które smakiem bije na głowę wyroby ze sklepu.
🥩 soczysta, krucha i pełna smaku😍 domowa konserwa bez chemii🫙 przygotowana w piekarniku
W naszym domu domowe konserwy mięsne zdecydowanie wygrywają z wędlinami ze sklepu. Zawsze dbam o to, aby mieć solidny zapas różnych przetworów mięsnych w spiżarni. Właśnie uzupełniam zapasy takich słoików i chętnie podzielę się z Wami moim sprawdzonym przepisem. Szynka w słoikach z piekarnika to absolutny hit – taka szynka ze słoika jest rewelacyjna na kanapki, ale to nie wszystko! Można ją także błyskawicznie wykorzystać jako pyszną bazę mięsną do sosów obiadowych. Koniecznie wypróbujcie ten prosty przepis na domowe weki!
W naszym domu, obok schabu ze słoika, od lat królują różnego rodzaju domowe mielonki i konserwy. Kiedyś przygotowywała je babcia, później mama, a dziś ja sama z radością sięgam po te sprawdzone, rodzinne przepisy. Jedną z ulubionych pozycji jest boczek wojskowy. Bardzo lubimy także karkówkę w słoikach, a nawet domową kiełbasę z galaretką.
Czas pasteryzacji to suma trzech dni pieczenia słoików z mięsem w piekarniku: 120 min + 40 min + 30 min.
Składniki
| 2 i 1/2 kg szynki wieprzowej | |
| 18 g soli kamiennej na 1 kg mięsa | |
| 1 łyżeczka pieprzu czarnego mielonego | |
| 1 łyżeczka suszonego lubczyku | |
| 2 łyżeczki suszonego czosnku | |
| 2 łyżeczki otartego majeranku |
Jak zrobić krok po kroku
Do małej miseczki wsypuję sól, czarny pieprz mielony, suszony lubczyk, suszony czosnek oraz majeranek. Wszystkie te przyprawy dokładnie ze sobą łączę.
Szynkę wieprzową układam na desce i zabieram się za krojenie. Nie rozdrabniam mięsa zbyt mocno – kroję je na duże i konkretne kawałki. Chcę, żeby w gotowym słoiku były to solidne porcje mięsa. Pokrojone mięso przekładam do miski
Pokrojone kawałki szynki przekładam do dużej miski. Zasypuję je przygotowaną wcześniej mieszanką ziół i soli. Następnie bardzo dokładnie mieszam i wyrabiam mięso dłońmi. Zależy mi na tym, żeby każda porcja była idealnie i równomiernie pokryta przyprawami.
Przygotowane mięso wkładam do słoików i bardzo ciasno je upycham, dociskając palcami, aby pozbyć się wolnych przestrzeni. Na koniec mocno zakręcam wieczka.
Pamiętam o złotej zasadzie: jeśli ranty słoików ubrudziły się od przypraw, przed zakręceniem wycieram je ręcznikiem papierowym do sucha.
Słoiki wstawiam do zimnego piekarnika, który następnie ustawiam na temperaturę 120°C. Pierwszego dnia piekę szynkę przez pełne 120 minut, a czas odliczam dopiero od momentu, gdy piekarnik całkowicie się nagrzeje. Po dwóch godzinach po prostu wyłączam urządzenie i zostawiam słoiki w środku do całkowitego ostygnięcia. Aby moja konserwa była bezpieczna i trwała, stosuję sprawdzoną metodę potrójnej pasteryzacji. Po 24 godzinach od pierwszego pieczenia ponownie nagrzewam piekarnik do 120°C i tym razem piekę słoiki przez 40 minut. Kolejnego dnia, po następnej dobie, powtarzam wszystko po raz ostatni – piekę szynkę przez 30 minut. Za każdym razem pozwalam słoikom powoli i spokojnie stygnąć w zamkniętym piekarniku.
Po trzech dniach moja domowa szynka jest już gotowa! Gotowe, całkowicie wystudzone słoiki zanoszę w ciemne i chłodne miejsce – idealnie sprawdza się u mnie domowa spiżarnia, gdzie panuje stała, niska temperatura.
Wskazówki
- Jeśli tuż po upieczeniu zauważę, że galaretka w słoiku jest całkowicie płynna, zachowuję spokój. Mięso potrzebuje czasu, aby naturalna żelatyna dobrze związała. Czasami wstawiam słoik na kilka godzin do lodówki i wtedy galaretka idealnie tężeje.
- Gdy słoiki całkowicie wystygną, dokładnie sprawdzam ich wieczka. Muszą być wklęsłe i nie mogą sprężynować pod naciskiem palca. Jeśli któreś wieczko klika, oznacza to, że słoik się nie zamknął – takie mięso po prostu zjadamy w pierwszej kolejności.
Przepis krok po kroku (wideo)
Zobacz mój krótki film i sprawdź, jak krok po kroku przygotowuję tę genialną szynkę. Pokazuję cały proces – od krojenia mięsa po tyndalizację w piekarniku. Kliknij i zrób ją razem ze mną!
W filmie pokazuję, jak doprawiam mięso ziołami, jak ciasno układam je w słoikach oraz tłumaczę zasady 3-dniowego pieczenia. Na koniec zobaczysz, jak idealnie krucha wyszła gotowa szynka!
Smacznego!
Najczęściej zadawane pytania
Jeśli zależy Wam na bezpiecznej konserwie, którą chcecie postawić w spiżarni na kilka miesięcy, to trzy dni są absolutnie obowiązkowe! Ten proces to tak zwana tyndalizacja. Pierwszy dzień zabija dorosłe bakterie, ale ich zarodniki potrafią przetrwać. Przez kolejne dni te zarodniki budzą się do życia, a my kolejnym podgrzaniem po prostu je niszczymy. Dzięki temu mam pewność, że moje mięso się nie zepsuje i nikomu nie zaszkodzi.
Spokojnie, to całkowicie normalne! Prosto po wyjęciu z gorącego piekarnika żelatyna, która naturalnie wytopiła się z szynki, jest płynna. Mięso potrzebuje czasu i chłodu, żeby wszystko ładnie związało. Zawsze daję słoikom całkowicie ostygnąć, a potem chowam je w lodówce. Po kilku latach praktyki wiem, że rano galaretka będzie już idealnie sztywna i gęsta.
Nigdy tego nie robię! Do moich słoików trafia wyłącznie czyste, dobrze doprawione mięso. Szynka podczas pieczenia w piekarniku sama puści naturalne soki i własny tłuszczyk. To właśnie z nich, dzięki powolnemu studzeniu, zrobi się ta najpyszniejsza, naturalna galaretka, którą tak wszyscy uwielbiamy wyjadać ze słoika.
Moje gotowe weki, po przejściu całej trzydniowej pasteryzacji, zanoszę do domowej spiżarni lub piwnicy. Ważne, żeby było tam ciemno i w miarę chłodno. Tak przygotowane zapasy bez problemu stoją poza lodówką nawet przez pół roku. Dopiero gdy otworzę konkretny słoik i nie zjemy go na raz, chowam resztę do lodówki i zjadamy ją w ciągu 2-3 dni.
Taki słoik po prostu nie "złapał" podciśnienia. Najczęściej dzieje się tak, gdy słabo dokręcę nakrętkę albo niechcący ubrudzę gwint przyprawami podczas wkładania mięsa. Nie ma dramatu – taka konserwa nie postoi w spiżarni, więc po prostu zostawiam ją w lodówce i zjadamy ją na kanapkach jako pierwszą.
Ja do tego przepisu używam zwykłej soli kamiennej niejodowanej i mięso wychodzi pyszne, kruche i idealnie doprawione. Musicie jednak pamiętać o jednej rzeczy: bez soli peklującej szynka po upieczeniu nie będzie jaskrawo różowa, tylko nabierze naturalnego, szarawego koloru – dokładnie tak, jak tradycyjna pieczeń. Jeśli zależy Wam na tym klasycznym, różowym kolorze wędliny ze słoika, możecie wymieszać zwykłą sól pół na pół z solą peklującą.
Do moich mięsnych przetworów najlepiej sprawdzają się mniejsze słoiki, takie o pojemności 370 ml lub maksymalnie 500 ml. Dzięki temu porcja jest "na raz" do otwarcia na śniadanie czy kolację. Przed nałożeniem szynki zawsze dokładnie myję i wyparzam słoiki oraz nakrętki, a potem pilnuję, żeby były idealnie suche. Bardzo ważne jest też to, żeby brać nowe lub niezniszczone nakrętki – jeśli jakaś jest wygięta lub ma ślady rdzy, od razu ją wyrzucam, bo wek nie chwyci.
Zawsze przed otwarciem słoika ze spiżarni robię szybki test. Wieczko musi być mocno wklęsłe. Jeśli zauważycie, że nakrętka jest wypukła (czyli zrobił się tak zwany bombaż), to znak, że w środku zaczęły pracować bakterie i wytworzyły gaz. Drugi test to zapach tuż po otwarciu – poprawnie zrobiona konserwa pachnie obłędnie ziołami i mięsem. Jeśli poczujecie jakikolwiek kwaśny lub podejrzany zapach, bezwzględnie wyrzućcie taką zawartość. Bezpieczeństwo mojej rodziny jest zawsze na pierwszym miejscu!
Ja moje słoiki ustawiam na całkowicie suchej blaszce do pieczenia i nie dolewam ani kropli wody. Ważne jest tylko to, żeby wkładać je do zimnego piekarnika i dać im ogrzewać się powoli razem z urządzeniem. Słoiki nie powinny się też ze sobą bezpośrednio stykać, więc zostawiam między nimi małe odstępy, żeby gorące powietrze mogło swobodnie krążyć wokół każdego weka.
Spodobał Ci się ten przepis?
Nie przegap kolejnych – dołącz do
500 000 fanów Obżarciucha!
👍 Obserwuj na Facebooku
500 000 fanów Obżarciucha!
Do słoika Domowa konserwa Mięsa ze słoika Na kanapki Przetwory