Szukasz przepisu na idealnie chrupiące ogórki konserwowe po warszawsku? Zapomnij o miękkich i pustych w środku słoikach. Odkryj sprawdzoną, rodzinną recepturę mojej teściowej, która zawsze się udaje.
🥒 chrupiące, jędrne i pełne smaku😍 sprawdzony przepis Teściowej🫙 kto spróbuje tych ogórków, zawsze prosi o przepis
Przepis na ogórki konserwowe po warszawsku mojej teściowej jest absolutnym numerem jeden. Testowałam już wiele przepisów na ogórki, ale żadne nie były tak niesamowicie chrupiące i smaczne. Od kilku lat robię te chrupiące ogórki konserwowe do słoików i mam pewność, że zawsze się udadzą, nigdy nie są miękkie ani puste w środku. Ten sprawdzony przepis na ogórki po warszawsku w słodko-kwaśnej zalewie sprawi, że uzyskasz idealny dodatek do obiadu, sałatek oraz kanapek.
Składniki odmierzałam szklanką o pojemności 250 ml.
Składniki
| 3 kg ogórków gruntowych | |
| 250 ml octu spirytusowego 10% | |
| 1 i 1/4 l wody | |
| 1 łyżka soli | |
| 1/2 szklanki cukru | |
| 1 główka czosnku | |
| 3 średnie marchewki | |
| 6 gałązek kopru z baldachami | |
| kawałek korzenia chrzanu | |
| 6 liści laurowych | |
| 1 łyżeczka ziaren pieprzu czarnego | |
| 12 kulek ziela angielskiego | |
| 3 łyżeczki ziaren gorczycy |
Jak zrobić krok po kroku
Najpierw dokładnie myję wszystkie ogórki pod bieżącą wodą. Następnie obieram marchewkę i kroję ją w zgrabne plasterki, a oczyszczony korzeń chrzanu dzielę na mniejsze kawałki.
Do każdego wyparzonego słoika wkładam po jednej gałązce kopru z baldachem. Potem ciasno układam ogórki, wciskając między nie kawałek chrzanu oraz kilka plasterków marchewki. Do każdego słoika wrzucam też 1–2 ząbki czosnku, 1 liść laurowy, 2 kulki ziela angielskiego, kilka ziaren czarnego pieprzu i wsypuję pół łyżeczki gorczycy.
Ogórki wciskam do słoików bardzo mocno, pionowo, jeden przy drugim. Dzięki temu mam pewność, że nie będą pływać luźno w zalewie.
W garnku łączę wodę, ocet, cukier oraz sól, a następnie całość doprowadzam do wrzenia. Taką wrzącą, gorącą zalewą ostrożnie zalewam przygotowane ogórki w słoikach i od razu mocno je zakręcam.
Do dużego garnka wstawiam słoiki i wlewam wodę do około 2/3 ich wysokości. Całość pasteryzuję przez dokładnie 7–10 minut od momentu, gdy woda zacznie wrzeć. Po tym czasie ostrożnie wyjmuję gorące słoiki i odstawiam je na blat do całkowitego wystygnięcia.
Pilnuję czasu gotowania słoików jak oka w głowie. Jeśli ten czas wydłużysz, warzywa po prostu się ugotują i stracą swoją chrupkość.
Kiedy słoiki są już zupełnie zimne, sprawdzam, czy wszystkie wieczka dobrze się zassały i zrobiły się wklęsłe. Dopiero wtedy zanoszę gotowe weki w ciemne i chłodne miejsce, gdzie spokojnie czekają na zimowe obiady i kolacje.
Wskazówki
- Do słoików wybieram tylko małe i średnie sztuki. Najlepiej świeżo zerwane, niewielkie ogórki gruntowe. Unikam tych wielkich i przerośniętych, bo z doświadczenia wiem, że po zapasteryzowaniu niemal zawsze miękną i robią się puste w środku. Jeśli nie mam pod ręką warzyw prosto z krzaka i kupuję je na targu, zawsze zalewam je bardzo zimną wodą na około 2–3 godziny. Dzięki temu zabiegowi sprawiam, że ogórki piją wodę, odzyskują swoją naturalną jędrność i po pasteryzacji są idealnie chrupkie.
- Wiem, że domowe weki potrzebują czasu, aby nabrać pełnego smaku. Czekam cierpliwie 3-4 tygodnie, aż wszystkie przyprawy dobrze przegryzą się z octową zalewą, a ogórki zyskają swój ostateczny, idealny aromat.
Przepis krok po kroku (wideo)
Zobacz mój krótki film krok po kroku i sprawdź, jak łatwo zrobić te chrupiące ogórki po warszawsku! Obejrzyj wideo, zrób idealną zalewę i ciesz się smakiem najlepszych domowych przetworów na zimę.
W filmie pokazuję, jak myję i ciasno układam ogórki konserwowe w słoikach oraz jak przygotowuję słodko-kwaśną zalewę. Zobaczysz też mój sprawdzony i bezpieczny proces pasteryzacji krok po kroku.
Smacznego!
Najczęściej zadawane pytania
Nigdy ich nie obieram – ogórki konserwowe robię wyłącznie w skórce. Dokładnie je szoruję z piasku i zanieczyszczeń, ponieważ to właśnie cała skóra zapewnia im po zapasteryzowaniu tę genialną i pożądaną chrupkość.
Zawsze wybieram sól kamienną niejodowaną – to mój sprawdzony i bezpieczny fundament udanych przetworów. Unikam zwykłej soli kuchennej z jodem, ponieważ może ona sprawić, że warzywa zmiękną, a cała zalewa w słoiku niepotrzebnie zmętnieje.
Działam szybko i zmieniam zakrętkę – jeśli po całkowitym ostygnięciu słoika środek wieczka nadal klika, natychmiast wymieniam je na nowe. Następnie ponownie zagotowuję słoik przez około 5 minut, aby mieć pewność, że przetrwa całą zimę w spiżarce.
Zdecydowanie wolę tradycyjne pasteryzowanie w wodzie, ta metoda daje mi stuprocentową kontrolę nad czasem. W garnku trzymam je równe 7–10 minut od momentu wrzenia, dzięki czemu ogórki nigdy się nie ugotują i zachowają swój idealny kształt.
Dla mnie kluczem są konkretne dodatki i łagodniejszy smak, klasyczne ogórki po warszawsku wyróżniają się obecnością sporej ilości marchewki i chrzanu w każdym słoiku. Dodatkowo moja zalewa ma idealnie wyważone proporcje, dzięki czemu weki są przyjemnie słodko-kwaśne, chrupkie i nie są tak agresywnie octowe jak zwykłe korniszony ze sklepu.
Nigdy tego nie robię, po wyjęciu słoików z gotującej się wody odstawiam je na blat w normalnej pozycji, pionowo, i pozwalam im spokojnie ostygnąć. Dobrze zrobiona pasteryzacja i nowa zakrętka w zupełności wystarczą, by pokrywka sama mocno się zassała bez konieczności obracania weków.
Spokojnie trzymam je nawet przez dwa lata, jeśli słoiki stoją w chłodnym, ciemnym miejscu, zalewa octowa doskonale je konserwuje. Chociaż przyznam szczerze, że u nas w domu znikają tak błyskawicznie, że rzadko kiedy udaje im się postać dłużej niż do kolejnego lata!
Przy ogórkach w occie zawsze mnie to niepokoi, w przeciwieństwie do ogórków kiszonych, zalewa w ogórkach konserwowych powinna pozostać idealnie klarowna. Jeśli zauważam zmętnienie lub biały osad na dnie, oznacza to, że słoik był nieszczelny, pasteryzacja się nie udała i wdała się dzika fermentacja, dlatego takich ogórków po prostu nie jem.
Używam wyłącznie świeżych, dojrzałych gałązek z baldachami, to mój absolutny warunek, by uzyskać tradycyjny, głęboki aromat ogórków po warszawsku. Suszony koper z torebki kompletnie nie ma tej mocy i nie odda słoikom tego wyjątkowego, swojskiego smaku, na którym mi zależy.
Spokojnie, to całkowicie naturalny proces, pod wpływem gorącej zalewy octowej oraz pasteryzacji ogórki zawsze tracą swój intensywnie zielony kolor i stają się lekko żółtawe lub oliwkowe. Dla mnie to najlepszy znak, że weki prawidłowo się zamknęły i zalewa zaczyna robić swoją magię.
Spodobał Ci się ten przepis?
Nie przegap kolejnych – dołącz do
500 000 fanów Obżarciucha!
👍 Obserwuj na Facebooku
500 000 fanów Obżarciucha!
Na zimę Ogórki Przetwory Przetwory warzywne Przetwory z ogórków
Ogórki po warszawsku robię od lat, moja rodzina zajada się nimi ......
OdpowiedzUsuńTeż polecam są wyśmienite nie takie octowe jak inne ❤️
OdpowiedzUsuń