Pomidory w kawałkach na zimę do słoików, bez octu i cukru

Zerwałam właśnie z krzaków przepyszne pomidory. Zrobię z nich pomidory w kawałkach na zimę do słoików, bez octu i cukru. Łapcie mój prosty przepis na super bazę do dań!

Pomidory w kawałkach na zimę do słoików bez octu i cukru.
🍅 soczyste pomidory zamknięte w słoikach😍 bez octu i bez cukru❤️ zimą wykorzystuję je do wszystkiego
Sezon na pomidory w pełni, w moim domu niemal codziennie pachnie gotowanymi pomidorami, robię różnego rodzaju sosy i przeciery na zimę. Czasami zamykam w słoikach same pomidory, a czasami dodaję do nich różne warzywa, cukinię, bakłażana czy paprykę. Tym razem robię coś, co uwielbiam wykorzystywać do wielu dań. Pomidory w kawałkach na zimę do słoików, bez octu i cukru to rewelacyjna baza do pomidorówki, sosów czy dań jednogarnkowych. Przygotowanie tych domowych słoików z pomidorami jest naprawdę proste. Polecam Wam zrobić taką pomidorową bazę, gwarantuję, że zimą podziękujecie sobie za każdy jeden słoiczek. Łapcie mój prosty przepis krok po kroku!
Słoiki z pomidorami w kawałkach na zimę bez octu i cukru ustawione na desce na zielonej trawie.

Do czego wykorzystuję moje pomidory w słoikach?

Zimą te słoiki z pomidorami w kawałkach to dla mnie ratunek i kulinarny skarb! Kiedy nie mam czasu na długie gotowanie, wyciągam jeden słoik i mam genialną, ekspresową bazę do obiadów. Najczęściej robię z nich rozgrzewającą zupę pomidorową, wystarczy dodać je do bulionu, można oczywiście zmiksować, ale ja tego nie robię i pyszna, pachnąca latem pomidorówka gotowa! Lubię też robić z takimi pomidorami aromatyczne sosy, idealne do makaronu, domowej pizzy czy klopsików. Oczywiście takich pomidorów nie może również zabraknąć w daniach jednogarnkowych, dorzucam je do gulaszów, leczo, fasolki po bretońsku czy zapiekanek.
Czas przygotowania 30 minut
Czas gotowania 30 minut
Czas pasteryzacji 25 minut
Czas całkowity 1 godzina 25 minut
Ilość 14 słoików po 370 ml
Typ dania Przetwory

Składniki

6 kg pomidorów
ostre papryczki (ilość według uznania, dostosuj do swoich upodobań)
1 i 1/2 łyżki soli

Jak zrobić krok po kroku

Pracę zaczynam od sparzenia pomidorów we wrzątku. Robię to bardzo krótko, dosłownie kilkanaście sekund, bo zależy mi tylko na tym, żeby zeszła sama cieniutka skórka bez marnowania miąższu. Na tym etapie obieram tylko połowę warzyw, czyli dokładnie 3 kg pomidorów. Wycinam z nich zielone, twarde środki. Oczyszczone pomidory przekładam do dużego garnka.
Obieranie sparzonych pomidorów ze skórki krok po kroku.
Z ostrych papryczek usuwam gniazda nasienne. Oczyszczone papryczki wrzucam do dużego garnka z przygotowanymi wcześniej pomidorami i całość blenduję blenderem ręcznym na idealnie gładką masę.
Pamiętajcie, że ilość pikantnych dodatków musicie dostosować do tego, jak bardzo ostre potrawy lubicie na co dzień.
Oczyszczone pomidory i papryki w garnku przed blendowaniem.
Garnek ze zmiksowanymi pomidorami i papryczkami stawiam na kuchenkę. Dodaję sól. Pomidory doprowadzam do zagotowania i gotuję na średnim ogniu przez około 30 minut. Zależy mi na tym, żeby sos delikatnie odparował i lekko zgęstniał.
Podczas gdy sos spokojnie sobie bulgocze na palniku, ja zabieram się drugą połowę pomidorów. Kolejne 3 kg pomidorów również obieram ze skórki, ale tym razem kroję je w grubszą kostkę.
Mięsiste pomidory pokrojone w grubą kostkę w misce i garnek z gotującymi się pomidorami.
Gdy pomidory w garnku już trochę odparowały, wyłączam pod nimi palnik. Do gorącej, pomidorowej zalewy wrzucam warzywa pokrojone w kostkę. Wszystko dokładnie mieszam. Całości już ponownie nie gotuję! Od razu zaczynam przekładać pomidory do słoików.
Połączone mięsiste pomidory pokrojone w grubą kostkę z gładka zalewą pomidorową w garnku.
Przed zakręceniem dokładnie wycieram ranty i gwinty słoików jeżeli pobrudziły się podczas nakładania pomidorów. Następnie słoiki mocno zakręcam.
Napełnianie słoików pomidorami w kawałkach w sosie własnym.
Słoiki układam w garnku, zalewam wodą i pasteryzuję przez 25 minut. Czas odliczam od momentu, w którym woda w garnku zacznie wyraźnie bulgotać. Palnik ustawiam na średnią moc. Po tym czasie ostrożnie wyjmuję gorące słoiki i pozostawiam do wystygnięcia, a później ustawię je na półkach w spiżarni!
Pasteryzacja słoików z pomidorami w garnku z wodą.
Słoiki z pomidorami w kawałkach na zimę bez octu i cukru ustawione na desce na zielonej trawie.

Wskazówki

  • Do tego przepisu możecie użyć miksu różnych odmian, tak jak ja (biorę po prostu to, co akurat dojrzało mi w szklarni). Jeśli jednak kupujecie pomidory na przetwory, wybierajcie odmiany mięsiste, które mają w sobie dużo miąższu, a mało soku i gniazd nasiennych. Doskonale sprawdzą się pomidory podłużne typu Lima, Rzymskie. Dzięki temu Wasza baza będzie gęsta i esencjonalna.
  • Do słoików używam wyłącznie soli kamiennej niejodowanej (najzwyklejszej soli do przetworów). Jod i antyzbrylacze dodawane do zwykłej soli kuchennej mogą sprawić, że przetwory będą gorzkie, a słoiki zaczną się psuć i "strzelać".
  • Ponieważ robię te pomidory całkowicie bez octu i bez cukru, pasteryzacja jest tutaj najważniejsza. Po ostudzeniu słoików sprawdzam, czy wszystkie wieczka są wklęsłe (wtedy mam pewność, że dobrze trzymają). Takie zapasy spokojnie mogą stać przez całą zimę w ciemnym, chłodnym miejscu, najlepiej w piwnicy lub domowej spiżarni.

Przepis krok po kroku (wideo)

Zobacz mój film i sprawdź, jak krok po kroku zamknąć w słoikach pyszne pomidory w kawałkach na zimę do słoików, bez octu i cukru. Pokazuję cały przepis od zbiorów w szklarni po pasteryzację!

W tym wpisie znajdziesz prosty przepis na domowe pomidory w kawałkach na zimę do słoików, bez octu i cukru. Przygotowałam listę składników, czas pasteryzacji oraz praktyczne wskazówki.

Smacznego!

Najczęściej zadawane pytania

Gwarantuję Wam, że nie! Sama robię je tak od lat. Kluczem do sukcesu jest tutaj porządna pasteryzacja i idealnie czyste, suche gwinty słoików przed zakręceniem. Pomidory mają w sobie naturalne kwasy, które świetnie je konserwują. Nie potrzebujemy żadnej chemii, cukru ani octu, żeby słoiki spokojnie przestały całą zimę w spiżarni.
Do garnka wrzucam miks wszystkiego, co akurat zerwę u siebie w szklarni. Jeśli jednak musicie pomidory kupić, to najbardziej polecam Wam odmiany mięsiste, które mają dużo miąższu, a mało wody i gniazd nasiennych. Strzałem w dziesiątkę będą pomidory podłużne (np. Lima, Rzymskie) albo duże, tradycyjne Bawole Serca i odmiany malinowe.
Bez paniki! Wystarczy, że zostawicie garnek ze zblendowanym sosem na kuchence odrobinę dłużej niż 30 minut. Gotujcie go na małym ogniu bez przykrycia, a woda sama ładnie odparuje. Pamiętajcie też, że gęstość zależy od samych warzyw – im bardziej mięsiste odmiany wybierzecie, tym szybciej uzyskacie idealnie gęstą, esencjonalną bazę.
Jak najbardziej! Robimy je bez grama octu, bez białego cukru i bez żadnych sztucznych konserwantów, więc to czysta, zdrowa natura. Jeśli przygotowujecie słoiczki z myślą o najmłodszych, po prostu całkowicie pomińcie w przepisie ostre papryczki lub dodajcie ich dosłownie symboliczną ilość dla smaku. Zimą taka baza będzie idealna na pyszne, domowe zupki.
Zawsze po wyciągnięciu słoików z garnka stawiam je na blacie i zostawiam do całkowitego wystygnięcia. Kiedy już zrobią się zimne palcem sprawdzam każdą zakrętkę. Jeśli wieczko jest lekko wklęsłe ("zassane") i nie klika przy naciskaniu, to znak, że wszystko poszło idealnie i słoik może bezpiecznie wędrować na półkę do spiżarni.
Osobiście uważam, że zdecydowanie tak! Sparzenie pomidorów zajmuje dosłownie chwilę, a dzięki temu w słoikach mamy sam pyszny, delikatny miąższ. Skórka z pomidorów po ugotowaniu robi się twarda, zwija się w ruloniki i potem nieprzyjemnie przeszkadza w zupie czy sosie. Poza tym, bez skórek nasza zalewa po zblendowaniu jest idealnie gładka i aksamitna.
Jeśli któreś wieczko po wystygnięciu nadal klika, najczęściej powodem jest albo minimalnie wyszczerbiony słoik, albo zmęczona już nakrętka, która przepuszcza powietrze. Czasami zdarza się też, że niedokładnie wytarliśmy gwint i został tam kawałek pomidora. Taki słoik po prostu schowajcie do lodówki i zużyjcie w pierwszej kolejności do najbliższego obiadu.
Jasne, że tak! Jeśli akurat nie macie pod ręką świeżych papryczek, śmiało możecie wsypać do gotującej się zalewy suszoną paprykę ostrą, słodką lub nawet wędzoną, ta ostatnia da genialny aromat. Pamiętajcie tylko, żeby dodawać przyprawy stopniowo i próbować sosu w trakcie gotowania, żeby nie przesadzić z ostrością.
Z mojego doświadczenia wynika, że spokojnie postoją cały rok, aż do kolejnego sezonu na pomidory! Warunek jest jeden, muszą być dobrze zapasteryzowane i stać w chłodnym, zacienionym miejscu. U mnie w spiżarce zdarzały się też słoiki dwuletnie i po otwarciu nadal pachniały tak cudownie, jakby przed chwilą zostały zamknięte.
Zawsze pilnuję, żeby woda w garnku jedynie delikatnie „mrugała” i bulgotała na średniej lub małej mocy palnika. Jeśli zacznie mocno wrzeć i skakać, słoiki mogą zacząć uderzać o siebie lub o boki garnka i po prostu pęknąć. Gdy widzę, że ogień jest zbyt duży, od razu go zmniejszam. Bezpieczeństwo w kuchni i całe słoiki to podstawa!
?Wiem, że to teraz bardzo modny temat w Internecie, ale ja osobiście trzymam się tradycyjnych, sprawdzonych metod, czyli garnka z wodą lub piekarnika. W zmywarce trudniej jest mi kontrolować dokładną temperaturę przez pełne 25 minut, a przy przetworach bez octu i cukru odpowiednia temperatura pasteryzacji to gwarancja, że słoiki nie skwaśnieją w spiżarni. Wolę nie ryzykować moich ciężko zebranych zbiorów!
Nigdy tego nie robię! Wiem, że to stary, babciny zwyczaj, ale przy nowoczesnych słoikach typu twist-off jest to zupełnie niepotrzebne, a może nawet zaszkodzić. Kiedy odwracamy gorący słoik, cała zawartość naciska na wieczko i gorąca masa dotyka gumowej uszczelki. Przez to pokrywka może się zdeformować albo zakręcić nieszczelnie i słoiki nam po prostu nie chwycą. Po wyciągnięciu z garnka stawiam słoiki normalnie na ściereczce, daję im spokojnie ostygnąć i wtedy same pięknie się zasysają!
Absolutnie nie, wszystko jest w porządku! Pamiętajcie, że robimy te pomidory całkowicie naturalnie, bez dodawania żadnych sztucznych zagęszczaczy, mąki czy skrobi. Pomidory z natury składają się w dużej mierze z wody, więc to zupełnie normalne, że cięższy miąższ opada na dno, a rzadszy sok podchodzi do góry. Zimą przed otwarciem słoika wystarczy nim mocno potrząsnąć albo wymieszać zawartość po wlaniu do garnka, wszystko z powrotem ładnie się połączy.
Ja nie dodaję ani kropli! W wielu przepisach w Internecie znajdziecie informację, że na wierzch pomidorów warto wlać łyżkę oleju, żeby odciąć dopływ powietrza. Przy naszej metodzie, gdzie dokładnie wycieramy gwinty do sucha, mocno zakręcamy słoiki i porządnie je pasteryzujemy przez 25 minut, żadna dodatkowa ochrona w postaci oleju nie jest potrzebna. Wolę czysty, autentyczny smak pomidorów, a oliwę wolę dodać już zimą, bezpośrednio do gotowego dania na talerzu.
Jeśli macie ich ogromny wysyp w ogrodzie, to jasne, że można! Pamiętajcie jednak, że małe pomidorki koktajlowe mają w sobie bardzo dużo twardych skórek i mnóstwo pestek, a mało mięsistego miąższu. Jeśli chcecie przerobić je na ten przepis, polecam zblendować je w całości na zalewę (wtedy skórki ładnie się rozpadną), ale do krojenia w kostkę lepiej poszukać większych, bardziej mięsistych odmian. Inaczej w słoikach będziecie mieć bardzo dużo soku, a mało konkretnych kawałków.

Spodobał Ci się ten przepis?
Nie przegap kolejnych – dołącz do
500 000 fanów Obżarciucha!
👍 Obserwuj na Facebooku

Oceń przepis ⭐

Ocena: 0 ⭐ ( 0 głosów )